LM pingpongistów: Bogoria bez presji, Borussia w tarapatach

autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-12-15, 12:18 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Piątkowym (godz. 19.30) meczem z SVS Niederoesterreich tenisiści stołowi Bogorii Grodzisk Mazowiecki zakończą udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Polski zespół, w przeciwieństwie do austriackiego, ma już zapewniony awans do ćwierćfinału.

- W składzie na spotkanie z SVS znaleźli się: Wang Zeng Yi, Daniel Górak, Robert Floras i Paweł Fertikowski - powiedział PAP trener Bogorii Tomasz Redzimski. W jego drużynie zabraknie lidera - Koreańczyka Oh Sang Euna (bilans gier 7-0), ale jego obecność będzie bardziej potrzebna w 1/4 finału (13-16 stycznia i 24-27 lutego 2012 roku).

- Oh przygotowuje się z koreańską reprezentacją do igrzysk olimpijskich w Londynie. Zapewnił nas, że na pojedynki ćwierćfinałowe przyjedzie w bardzo dobrej formie - przyznał w rozmowie z PAP prezes podwarszawskiego klubu Dariusz Szumacher.

Wicemistrzowie Polski w poprzedniej kolejce Champions League, zresztą po raz drugi sezonie, pokonali broniącą trofeum Borussię Duesseldorf 3:1. Bohaterem był Wang, który wygrał z wicemistrzem Europy Patrickiem Baumem oraz medalistą największych imprez Christianem Suessem. Obie ekipy wystąpiły bez największych gwiazd - Oha i Timo Bolla.

Bogoria rozdaje karty w grupie A. Tak naprawdę od niej zależy, kto awansuje, a kto odpadnie. Tylko zwycięstwo nad SVS (w składzie z byłym mistrzem świata Wernerem Schlagerem) sprawi, że Borussia pozostanie w grze (innym warunkiem jest jej wygrana z francuskim Istres).

- Na koniec pobytu w Duesseldorfie Niemcy powiedzieli, że trzymają za nas kciuki - stwierdził Szumacher.

- Jesteśmy bardzo rozczarowani. Kiedy dowiedzieliśmy się, że Bogoria przyjedzie bez Oha, byliśmy pewni sukcesu. Ale niestety, zasłużyliśmy na porażkę - ocenił menedżer Borussii Andreas Preuss, a holenderski szkoleniowiec Danny Heister dodał: - Kluczowa była trzecia gra Janosa Jakaba z Robertem Florasem. Gdyby Węgier zwyciężył, to my byśmy awansowali do ćwierćfinału. Dlatego jesteśmy bardzo rozczarowani. Nie zagrał Timo (Boll), ale to żadne wytłumaczenie.

W ligach krajowych zdecydowanie lepiej spisuje się zespół z Grodziska, który jest liderem na półmetku superligi. W ostatniej kolejce przegrał z beniaminkiem Alfą Radzyń Podlaski 1:3, jednak nie stracił pierwszej pozycji. Z kolei Borussia, mistrz Niemiec, wygrała tylko jedno z czterech spotkań w Bundeslidze i plasuje się na trzecim miejscu.

- Zawodnicy odczuwają zmęczenie trudnym sezonem, stąd niepowodzenie w Radzyniu. Oczywiście, że nie jesteśmy usatysfakcjonowani pierwszą porażką, lecz trzeba zrozumieć, że to tylko ludzie, którzy kilka dni wcześniej wykonali fantastyczną pracę w Duesseldorfie. Na pochwały zasłużyli nie tylko ci, którzy punktowali (Wang, Floras), ale i Górak, który był bliski pokonania Bauma - zakończył Szumacher.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.