Superliga pingpongistów: Błaszczyk niepokonany od... 17 lat

autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-10-29, 09:06 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Sześć zwycięstw z rzędu - to bilans w superlidze jednego z najsłynniejszych polskich tenisistów stołowych Lucjana Błaszczyka, który po kilkunastu latach wrócił do kraju. Z drużyną ZKS Drzonków chce walczyć o medal.

- W 1995 roku, ostatnim spędzonym w Polsce, nie przegrałem żadnego meczu, dlatego wyjechałem do Niemiec. Na razie znów wszystko wygrywam, ale nie spodziewałem się, że w każdym meczu będę rozgrywał po dwa pojedynki. Sądziłem, że czasem odniesiemy szybkie zwycięstwo 3:0. Na razie tych triumfów za trzy punkty nam brakuje - powiedział PAP 37-letni Błaszczyk.

W ostatniej kolejce jego zespół pokonał lidera Condohotels Morliny Ostróda 3:2, a trzeci punkt "dołożył" Chińczyk Lei Yi.

- Z Karolem Szarmachem przegrywałem już 0:2 w setach, ale nigdy nie lubiłem pierwszych spotkań po długich przerwach. Teraz superliga dopiero wznowiła zmagania po mistrzostwach Europy. I może z samą grą nie miałem kłopotu, lecz nie widziałem serwisu przeciwnika, który średnio odsłaniał podanie. Poradziłem sobie z Szarmachem, tak jak parę tygodni temu z Czechem Radkiem Mrkivcką z Radzynia, mimo że w ostatniej partii było już 7:9.

- W Ostródzie w drugiej potyczce zmierzyłem się z Chińczykiem Zhang Yangiem, który przed przyjazdem do Europy występował w deblu w tamtejszej ekstraklasie, a później był we Francji. To będzie jeden z najlepszych zawodników w polskiej lidze. Technicznie miałem nad nim przewagę, kontrolowałem przebieg, ale on ma spory potencjał - dodał Błaszczyk.

Zielonogórski Klub Sportowy Drzonków w poprzednich sezonach plasował się w środku tabeli, a obecnie zajmuje trzecie miejsce, ex aequo ze SPAR AZS Politechnika Rzeszów. Traci punkt do Alfy Bank Spółdzielczy Radzyń Podlaski i Condohotels Morlin.

- Przegraliśmy tylko na inaugurację z Alfą 2:3, ale wtedy znacznie słabszą formę niż obecnie miał Lei Yi. Możemy gdybać i powiedzieć, że moglibyśmy po trzech seriach być nawet liderem. W krótkich setach, często granych na przewagi, wszystko jest możliwe i liczę się z porażkami. Liczę, że coraz więcej będzie punktów Lei Yi i wreszcie przełamie się Daniel Bąk - przyznał wielokrotny medalista mistrzostw Europy w deblu, mikście i drużynie.

Kolejnym przeciwnikiem ZKS Drzonków będzie zajmująca ostatnie, dziesiąte miejsce Odra Roeben KGHM Metraco Miękinia.

- Parę lat temu przyjechałem na Dolny Śląsk przy okazji Ligi Mistrzów, w dość rezerwowym składzie z Zugbruecke Grenzau. Ja pokonałem Wanga Zenga Yi, Zoltan Fejer-Konnerth - Tanga Yu, a Chen Zhibin - Marcina Kusińskiego. Nie miałbym nic przeciwko powtórce 3:0 - zaznaczył Błaszczyk.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.