Li Qian: To będzie przedwczesny finał

autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-10-15, 20:20 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

- Spotkanie z Li Jiao będzie przedwczesnym finałem - przyznała w rozmowie z PAP Li Qian, półfinalistka turnieju singla mistrzostw Europy tenisistek stołowych w Gdańsku i Sopocie. To pierwszy medal reprezentantki Polski w tej imprezie.

W sobotnim ćwierćfinale Li Qian pokonała Niemkę Zhenqi Barthel 4:2, mimo że przegrywała 0:2. - Przez dwa sety grałam źle, ale przyznaję, że przeciwko mnie stanęła inna Barthel, niż znałam do tej pory. Niemka była cierpliwa, zaś ja znacznie częściej atakowałam, zupełnie nie jak defensorka - powiedziała PAP.

Mimo dość kryzysowej sytuacji, polska zawodniczka i jej trener Zbigniew Nęcek zachowywali spokój. - Jedyną szansą była zmiana strategii. Mała ma kłopoty ze zdrowiem, ale o jej wydolność jestem spokojny, bowiem na obozie w Chinach trenowała po siedem-osiem godzin dziennie. Założenie było takie: wyłączyć atak i zamęczyć Barthel ciągłym graniem. Li Qian miała atakować tylko piłki, do których miała 200-procentową pewność, że je skończy - tłumaczył w rozmowie z PAP szkoleniowiec.

Faktycznie, obraz gry się zmienił. Reprezentantka Polski przestała atakować, grała cierpliwie, a wymiany trwały i trwały. - Musiałam trzymać piłkę na stole, tylko przebijać i przebijać. Mimo że jestem chora, boli mnie gardło i głowa, mam katar i problem z nogą, powiedziałam sobie: będę walczyła, żebym potem nie żałowała straconej szansy. I byłam cierpliwa, a Barthel zaczęła się spieszyć i popełniać więcej błędów - przyznała.

- Ja, jako trener, mogę tylko podpowiedzieć drogę do zwycięstwa, a najważniejszą kwestią jest zrealizowanie nowej taktyki - stwierdził Nęcek.

W niedzielę, w półfinale ME, Li Qian zmierzy się z Li Jiao, z którą ma ujemny bilans gier. - Tak, to będzie przedwczesny finał. Rozmawialiśmy przed turniejem i powiedziałam, że moim celem jest złoty medal. Zdania nie zmienię, choć wiem, że mam bardzo trudną rywalkę. Najtrudniejszą z możliwych - powiedziała tenisistka.

- Li Jiao jest zawodniczką fantastycznie grającą przeciwko defensywie, a to dlatego m.in., że na co dzień w swoim klubie Heerlen ma obrończynię Li Jie. One na co dzień trenują taką grę, są w tym doskonałe - stwierdził Nęcek.

Po meczu Li Qian długo rozdawała autografy i pozowała do zdjęć, a później sięgnęła po telefon. - Mój mąż Tian Zichao, pracujący jako trener tenisa stołowego w Belgii, wysłał mi wiadomość głosową: śledził wynik w internecie, ale musiał wrócić do obowiązków zawodowych i nie zna rezultatu. Tak więc zaraz go powiadomię... Do rodziców nie będę wysłała sms-a, bo w Chinach jest już noc. Nie będę ich budzić. Zresztą wiedzą tylko, że uczestniczę w ME i nic więcej. Po co denerwować? Dowiedzą się wszystkiego po zawodach - zakończyła.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.