Agnieszka Wieszczek-Kordus: Przede mną poważna operacja

autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-10-12, 13:58 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Przed Agnieszką Wieszczek-Kordus, brązową medalistką olimpijską z Pekinu w zapasach i mistrzostw Europy w Dortmundzie, trudny okres, który może zaważyć na jej karierze. Po kontuzji, której doznała w mistrzostwach świata w Stambule, czeka ją niebawem operacja.

- Badania w Poznaniu wykazały zerwanie więzadeł krzyżowych w nodze. To poważny uraz. Moja dalsza kariera zawisła na włosku. Ale... Z natury jestem optymistką, dlatego wierzę, że wszystko dobrze się skończy i że dane mi będzie wystąpić w igrzyskach w Londynie - powiedziała PAP mieszkająca w Swarzędzu zawodniczka Grunwaldu Poznań.

Wieszczek-Kordus zamierzała we wrześniowych mistrzostwach świata wywalczyć olimpijską kwalifikację. Jednak już w pierwszej walce na jej drodze stanęła Bułgarka Stanka Zlatewa, uznawana przez fachowców za jedną z najlepiej wyszkolonych technicznie zapaśniczek. Przed turniejem obie trenowały razem w Bułgarii.

- I tym razem, tak jak w Pekinie, nie dałam rady pokonać Stankę. Ale ... co się odwlecze, to nie uciecze. Jeżeli tylko moje kłopoty zdrowotne znajdą pomyślny finał, powrócimy do wspólnych ćwiczeń - dodała Polka.

W drugiej walce w Stambule Wieszczek trafiła na reprezentantkę Kazachstanu Guzel Maniurową. - W pewnym momencie poczułam, że coś złego stało się z moim kolanem. To był koniec pojedynku. Zeszłam z maty z przeświadczeniem, że zmarnowane zostały miesiące ciężkich treningów, ale jeszcze nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak poważnego doznałam urazu. Po powrocie do kraju, przeszłam badania w Poznaniu, a werdykt lekarzy mnie załamał. Postanowiłam wtedy, że martwić się będę po powrocie z wakacji w Egipcie, na które od dawna czekałam - przypomniała Agnieszka.

Do Hurgady wybrała się z mężem Arkadiuszem, także zapaśnikiem Grunwaldu Poznań, niespełna dwuletnią córeczką Gabrysią, mamą i teściową.

- Słońce i kąpiele w Morzu Czerwonym chociaż w części pozwalały mi na odreagowanie i pozbycie się czarnych myśli. Po namowach męża spróbowałam nurkowania w rejonie pięknych raf koralowych. Bardzo mi się to spodobało i sporo dnia spędzałam pod wodą z butlą tlenową. Planuję kurs nurkowania i kto wie, czy nie będzie to moją nową pasją. Wcześniej próbowałam, na razie jako pasażer, akrobacji samolotowych. Lubię ekstremalne wyzwania - wspomniała.

Jak podkreśliła, pobyt w Egipcie spełnił swoją rolę. - Wróciłam wypoczęta z zamiarem jak najszybszego zrobienia porządku z kontuzjowaną nogą. Podobny uraz złamał kariery wielu sportowcom, ale powiedziałam sobie, że mnie podobne zagrożenie nie dotyczy. Zdecydowałam się na operację, która zostanie przeprowadzona w najbliższych dniach.

Zawodniczkę czeka co najmniej dwumiesięczna przerwa w treningach. - Liczę na pomoc dr Przemysława Lutomskiego, sprawdzonego już w trudnych sytuacjach, który zadba o właściwy przebieg mojej odnowy biologicznej. Pływanie, masaże, siłownia i inne zabiegi, pozwolą mi - mam nadzieję - szybko wrócić do dobrej dyspozycji. Myślę, że w grudniu pojadę na obóz do Władysławowa. Rozpocznę wtedy wyścig z czasem. Kolejne kwalifikacje olimpijskie odbędą się w połowie kwietnia w Bułgarii - powiedziała Agnieszka Wieszczek-Kordus.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
eryk

wracaj do zdrowia

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0