ME w tenisie stołowym: Polki pokonały Czeszki 3:0

autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-10-11, 12:35 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Polskie tenisistki stołowe pokonały Czeszki 3:0 w meczu o miejsca 5-8 w turnieju drużynowym mistrzostw Europy w Gdańsku i Sopocie.

Najważniejszy, bo decydujący o awansie - po raz trzeci z rzędu - do strefy medalowej ME, ćwierćfinałowy mecz z Rumunkami biało-czerwone przegrały 1:3, dlatego we wtorek trener Michał Dziubański zdecydował się na istotne zmiany i dał szansę dublerkom: wystawił debiutującą Kingę Stefańską i grającą po raz drugi w Ergo Arenie Katarzynę Grzybowską. Odpoczywały niepokonana w zawodach Li Qian (bilans gier 5-0) i Natalia Partyka. Z kolei Czeszki zagrały bez Renaty Strbikovej i Ivety Vacenovskiej, ćwierćfinalistki mistrzostw świata 2009; debiut odnotowała Hana Matelova.

- Nie, to nie było spotkanie bez stawki, chcieliśmy wygrać, nawet rywalizując bez Małej i Natalii. Dziewczyny zaprezentowały się z bardzo dobrej strony, muszę pochwalić Kingę, zaś Grzybek spisała się o wiele lepiej, niż z Rumunią - powiedział PAP Dziubański.

Pierwszy punkt zdobyła Xu Jie, która miała o wiele łatwiejsze zadanie, niż przed dwoma laty, gdy pokonała Vacenovską 3:2 (Polki w fazie grupowej triumfowały wtedy 3:1). Teraz grała z dużo niżej notowaną Matelovą. Po dwóch w miarę spokojnych setach (w pierwszym Czeszka odrobiła z 7:10 na 10:10), w kolejnych Chinka z polskim paszportem grała słabiej, a o wyniku decydowała piąta partia. Wyrównany bój był tylko do stanu 5:5.

Najbardziej doświadczona, 31-letnia Stefańska, mistrzyni Polski z 2000 i 2002 roku, również w pięciu setach pokonała Renatę Penkavovą. Stefańska debiutowała w ME w... 1996 roku, w zupełnie innych czasach i realiach. - Grałyśmy wtedy w niższej kategorii, o niższe pozycje, w całkiem innym składzie. Ale te obecne dziewczyny dobrze znam, z Li Qian i Xu Jie trenuję w KTS Zamek-OWG Tarnobrzeg, więc nie można powiedzieć, że pojawiłam się z podwórka - przyznała w rozmowie z PAP.

Polka wygrywała sety na zmianę z Penkavovą. Najciekawsza akcja miała miejsce w drugim, przegranym przez Stefańską, w którym podopieczna trenera Zbigniewa Nęcka (asystent Dziubańskiego), w jednej wymianie trzy razy zagrywała piłkę o taśmę siatki. Ocierała się, spadała na stronę Czeszki i tak znowu... Punkt zdobyła polska zawodniczka, ale obie śmiały się z nieprzewidywalności celuloidowej piłeczki.

W ostatniej potyczce Katarzyna Grzybowska zrewanżowała się za porażkę z 16-letnią Rumunką Bernadette Szocs i wygrała z Daną Hadacovą 3:0, pewnie kontrolując sytuację w pierwszym i trzecim secie. W drugim przegrywała 4:8, a następnie zdobyła siedem punktów z rzędu.

O godz. 16.00, o lokaty 5-6., Polki zagrają z Hiszpanią lub Niemcami.

Turniej drużynowy kobiet - o miejsca 5-8:

Polska - Czechy 3:0

Xu Jie - Hana Matelova 3:2 (12:10, 11:7, 7:11, 8:11, 11:7)
Kinga Stefańska - Katerina Penkavova 3:2 (11:7, 7:11, 11:8, 5:11, 16:14)
Katarzyna Grzybowska - Dana Hadacova 3:0 (11:6, 11:8, 11:7)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.