Daniel Górak: Odzyskać tytuł indywidualny i drużynowy

autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-09-23, 08:57 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Odzyskanie tytułów indywidualnego i drużynowego mistrza Polski - to cele na nowy sezon jednego z najlepszych krajowych tenisistów stołowych, 28-letniego Daniela Góraka (Bogoria Grodzisk Mazowiecki).

- Do finału poprzednich rozgrywek superligi, mimo trzech zwycięskich sezonów z rzędu, nie przystępowaliśmy w roli faworyta. Przeczuwaliśmy, że nie będzie łatwo w konfrontacji z Olimpią-Unią Grudziądz, bo kłopoty zdrowotne wykluczyły z gry Pawła Fertikowskiego, a i ja przystępowałem do decydującej rywalizacji po długiej przerwie. Niestety, nie pomogłem drużynie, nie dałem rady i nie zdobyłem punktów. Dużo zależało od pierwszego, wyjazdowego meczu, który przegraliśmy. To właśnie on podciął nam skrzydła, a później rywale nas rozgromili - powiedział PAP Górak.

W nowym sezonie superligi Bogorię, w składzie Górak, Wang Zeng Yi, Robert Floras, Fertikowski, wzmocnił jeden z najlepszych zawodników na świecie Oh Sang Eun z Korei Płd. - W Bogorii nikt nie załamał rąk po niepowodzeniach, tylko wszyscy - prezesi, trener i my, zawodnicy - wzięli się za swoją pracę. I efektem jest bardzo silny skład i dobra forma. Oczywiście, że nie zawsze można wygrywać, z pokorą przyjęliśmy porażkę sprzed kilku miesięcy, ale teraz celem jest odzyskanie tytułu drużynowego, a ja dodatkowo chcę ponownie zdobyć mistrzostwo Polski w singlu. Również ze względu na kontuzje nie mogłem bronić tytułu - dodał.

Na inaugurację superligi Górak przegrał z debiutującym Chińczykiem Wang Chenem 0:3, ale po kilku dniach triumfował w Ogólnopolskim Turnieju Klasyfikacyjnym w Nowej Rudzie, pokonując w finale aktualnego mistrza kraju Bartosza Sucha (Olimpia-Unia), a w Lidze Mistrzów wygrał z Węgrem Janosem Jakabem (Borussia Duesseldorf).

- Chińczyk grał bardzo agresywnie, nie mogłem poradzić sobie z jego serwisem. Poza tym zepsułem w każdym secie co najmniej po dwie łatwe piłki. Na szczęście przegrana nie miała konsekwencji, bo ostatecznie wygraliśmy z Armadą Silesią Miechowice 3:2, a ja zdobyłem decydujący punkt. Na pewno nie zamieniłbym zwycięstwa nad Jakabem na wygraną z Chenem - stwierdził Górak.

Bogoria typowana jest jako pewniak do wygranej w krajowej lidze, ale również - po pokonaniu broniącej tytułu Borussii 3:1, z miejsca stała się kandydatem do awansu co najmniej do finału Champions League.

- Na razie jesteśmy pewni, że mamy na koncie dwie wygrane, nie wiem, co będzie dalej. Jesteśmy z "Wandżim" zawieszeni przez PZTS, nie pojechaliśmy na turniej Pro Tour do Schwechat, dlatego w spokoju przygotowujemy się do poniedziałkowego spotkania w SVS Niederoesterreich w LM. Z trenerem Tomaszem Redzimskim szczegółowo analizujemy grę rywali, w tym byłego mistrza świata Wernera Schlagera - przyznał.

- Jeśli nasza jedynka, czyli Oh Sang Eun, będzie dalej w takiej dyspozycji, to mnie lub "Wandżiemu" pozostaje dołożyć punkt i dalej wygrywać. Widziałem w telewizji powtórki z meczu Oha z mistrzem Europy Timo Bollem i byłem w szoku. To co grał Koreańczyk było wprost niesamowite. A ze swojej formy też jestem bardzo zadowolony, co chyba widać przy stole, przy którym częściej się uśmiecham. O kontuzji zapomniałem, gra mi się dobrze, jestem odważniejszy, choć są rezerwy. Byłoby fatalnie, gdyby ich nie było - uważa mistrz Europy juniorów z 2001 roku.

Tytuł w młodzieżowej kategorii nie okazał się przepustką nawet do europejskiej czołówki. - To był tylko mały kroczek. Później nie było ciągłości szkolenia na najwyższym poziomie, nie mogłem się rozwijać w kraju, dlatego wyjechałem na pięć lat do francuskiego Hennebont. Przez pierwsze pół roku trenowałem w belgijskim Charleroi, ale niestety nie było możliwości występów w tym klubie. A w Hennebont dopóki trenerem był Milan Stencel, wszystko było w porządku. Zmieniło się na niekorzyść po jego odejściu. Z pewnością ten wyjazd bardzo mi jednak pomógł, zdobyłem nowe umiejętności i doświadczenie. Na pewno nie powiedziałem ostatniego słowa w ping-pongu, ciągle marzę o tytule w gronie seniorów w mistrzostwach kontynentu - zakończył.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.