Wieszczek-Kordus: Optymizm, mimo kontuzji
autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-09-20, 13:37 | źródło: PAP |
Brązowa medalistka olimpijska w zapasach Agnieszka Wieszczek-Kordus doznała urazu kolana podczas niedawnych mistrzostw świata w Stambule. Jest jednak optymistką i wierzy, że bez problemu zakwalifikuje się na igrzyska w Londynie.
Wieszczek-Kordus w Stambule nie udało się - podobnie jak pozostałym Polkom - uzyskać olimpijskiej kwalifikacji. Gorzej, że w drugiej walce doznała poważnej kontuzji, która może skomplikować jej sportowe plany. Po powrocie do kraju przeszła badania w Poznaniu.
- Uraz kolana jest z gatunku tych bardziej dolegliwych, ale martwić się będę, jak wrócimy z mężem i Gabrysią z Egiptu, do którego wylatujemy w piątek na wakacje. Na razie nie wiem, jak długo potrwa przerwa w treningach i startach. Mogę tylko zapewnić, że dołożę wszelkich starań, by wyleczyć kolano i poddać się rehabilitacji, która umożliwiłaby mi bardzo dobre przygotowanie się do pierwszych w przyszłym roku przedolimpijskich turniejów kwalifikacyjnych. Jeżeli będę w pełni zdrowa, to jestem pewna, że ze zdobyciem biletu do Londynu nie będzie problemów, a na igrzyskach postaram się o przyjemną niespodziankę - powiedziała PAP Wieszczek-Kordus.
Brak szczęścia towarzyszył jej w Stambule od samego początku. - Losowałam wyjątkowo pechowo, gdyż w mojej grupie znalazło się kilka medalistek olimpijskich, mistrzostw świata i Europy, natomiast w drugiej, oprócz Rosjanki, nie było zawodniczek z najwyższej półki. Już w pierwszym pojedynku trafiłam na Bułgarkę Stankę Złatewą, z którą ostatnio trenowałam w jej ojczyźnie i która odebrała mi srebro w Pekinie. Fachowcy są zdania, że jest to najlepiej wyszkolona technicznie zapaśniczka na świecie. I tym razem nie dałam jej rady, ale jestem przekonana, że wcześniej czy później to nastąpi i że wezmę na niej rewanż - podkreśliła Wieszczek.
- W repasażach trafiłam na zawodniczkę z Kazachstanu, Guzel Maniurową. Krótko po założeniu przez nią klamry, coś chrupnęło mi w kolanie i mocno zabolało. Wiedziałam, że jest już po walce. Byłam zdruzgotana, gdyż wiele tygodni treningów poszło na marne, a chciałam już w Stambule zapewnić sobie bilet do Londynu - dodała brązowa medalistka igrzysk w Pekinie.


