Chcę kolejnej walki o mistrzostwo świata - rozmowa z Albertem Sosnowskim

autor: Polska Agencja Prasowa | 2010-05-30, 09:55 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Mimo niepowodzenia w walce z Witalijem Kliczko, Albert Sosnowski ma nadzieję, że otrzyma powtórną szansę boksowania o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. Z Ukraińcem przegrał w Gelsenkirchen przed czasem, choć jak twierdzi, był gotów kontynuować pojedynek.

Porażka z Kliczką przez techniczny nokaut w dziesiątej rundzie to z pewnością żaden wstyd.

Albert Sosnowski: Jestem smutny i czuję niedosyt, bo wierzyłem do końca, że mogę wygrać. Przyjechałem do Niemiec po pas mistrzowski federacji WBC.

Amerykański sędzia Jay Nady od razu przerwał pojedynek, nawet pana nie liczył.

- Nie byłem zamroczony, mogłem się podnieść i kontynuować walkę, choć zdaję sobie sprawę, że tak doświadczony rywal byłby w stanie mnie "dokończyć".

Zamknął pan usta krytykom, którzy twierdzili, że jedzie pan na Veltins-Arena tylko żeby odebrać czek (nieoficjalnie mówiło się o milionie dolarów brutto, ale prawdopodobnie Sosnowski otrzyma czwartą, może trzecią część tej sumy netto - PAP)?

- Mam nadzieję, że mistrz potwierdzi (Kliczko komplementował Polaka - PAP), że nie przyjechałem tylko przetrwać, że godnie stawiłem mu czoło, cały czas starałem się mu przeciwstawić. Gratuluję Kliczce zwycięstwa, okazał się lepszym pięściarzem.

Jaki sposób na jego pokonanie wymyślił pan z trenerem Fiodorem Łapinem?

- Miałem dość spokojnie wprowadzić się w walkę, bo wiadomo, że Witalij mocno zaczyna i stara się pokazać siłę pięści. Potem założyliśmy skrócenie dystansu, odpowiadanie na jego ciosy zdecydowanymi uderzeniami raz na górę, raz na dół, przeprowadzanie krótszych akcji. W ringu nie jest łatwo realizować taktykę, bo zmienia się rytm walki, dzieje się coś innego. Poza tym zacząłem boksować trochę po swojemu, nie do końca słuchając poleceń szkoleniowca. W ogóle od początku byłem zbyt spięty, później zabrakło mi siły i szybkości, gdzieś uciekła koncentracja.

Kliczko bezlitośnie wykorzystał pana błędy.

- W końcu przymierzył i się wywróciłem. Nie miałem większych szans wygrać na punkty, ale sądziłem, że stać mnie na więcej.

Według sędziów był pan słabszy w każdej rundzie.

- Nie słyszałem podawanej punktacji (po 4. rundzie 40:36, a po 8. - 80:72 dla Kliczki na kartach trzech arbitrów - PAP). Dwie, może trzy rundy mogli mi przyznać, jednak po mojej twarzy widać, że przeciwnik bił celniej, więc nie mam specjalnie do nich pretensji.

Odczuł pan siłę jego rąk, uderza tak silnie jak koń?

- Pojedynczym ciosem ciężko byłoby mnie wywrócić, lecz niesamowite wyczucie dystansu, umiejętność boksowania w drugim tempie sprawia, że ponawiając serie kumuluje ciosy i jest w stanie złamać obronę oponenta.

Mimo przegranej, debiut duetu Sosnowski-Łapin nie wypadł najgorzej.

- Jestem zadowolony ze współpracy i chciałbym dalej trenować pod jego okiem. Szkoda, że zbyt krótko razem działamy, dwa miesiące okazały się niewystarczające do wyeliminowania pewnych nawyków. Dlatego nie do końca jestem zadowolony.

Kliczko ma 40 lat na karku, a nie widać na horyzoncie nikogo, kto mógłby mu zagrozić.

- Witalij pokazał wielką klasę, udowodnił, że jest mistrzem, który potrafi się świetnie przygotować i wytrzymać mocne tempo pojedynku. To stary lis, potrafi przepuszczać, blokować, a jeszcze ten jego nietypowy styl boksowania.

Oprócz wynagrodzenia finansowego, co jeszcze wzbogaciło w sobotni wieczór Alberta Sosnowskiego?

- Wyniosłem z tego pojedynku ogromne doświadczenie i wierzę, że zaprocentuje w kolejnych walkach. Chciałbym znów dostać szansę rywalizowania o mistrzostwo świata lub z zawodnikami z czołówki kategorii ciężkiej. Mam duszę wojownika i stać mnie na lepsze występy.

Do Gelsenkirchen przyjechało sporo polskich kibiców.

- Chciałbym im podziękować za wiarę w możliwość sprawienia przeze mnie niespodzianki.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
batboy

Ty "andre" wielki kozaku, a czy Ty kiedykolwiek przesparowałeś choć jedną rundę???

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
batboy

Albert pokazałeś serce do walki i ambicję!!! Trzeba Ci też pogratulować obiektywizmu - dobrze, że wiesz, że musisz jeszcze nad sobą pracować. Życzę powodzenia w dalszej karierze.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
andre '

No bez jaj ludzie - Kliczko na pół gwizdka sobie walczył bo Albercik ambicję może i ma ale ciosu ZERO. Ot taki sparing za parę euro czy też dolarów. A sparingu nie kończy się w pierwszej rundzie bo i po co skoro chodzi głównie o to żeby potrenować.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Mlody

Do komentarza PP

Ty chłopie chyba kiedyś zaliczyłeś ciężki nokaut, że takie bzdury piszesz. Trzeba być kompletnie obłąkanym żeby sądzić, że kliczko walczył 10 rund bo mu kazali kompletna bzdura. Albert było OK będzie jeszcze lepiej pozdrowienia dla Normalnych.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
fbv

to ze dal z siebie wszytsko to nie ulega watpliwosci ale opanujcie sie zeby walczyc o mistrzostwo swiata trzeba miec procz ambicji rowniez umiejetnosci a powiedzcie ile razy Albert trafil Kliczke w tej walce w calej walce moze z 5 ciosow doszlo, ambicja ambicja ale umiejetnosci Albertowani przy cal;ym szacunku do niego brakuje - takie jest moje zdanie , moze byl zkle prowadzopny ba napewno zle ma juz ponad 50 walk sztucznie nabity rekord na zawodnikach slabej i co najwyzej sredniej klasy , oprawdziw bokserzy przy tylu walkach walczyli juz z wszytskimi najlepszymi a dla Alberta prawde mowiac bylato pierwsza wlaka z kim s wielkim ( od razu najwiekszym). No ale moze jestjescze w stanie sie uczyc boksu powiekszac swoje umiejetnosci tylko niech walczy juz z zawodnikami z pierszej 20

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
DK75Gniezno

I to jest prawdziwy sportowiec. Przegrać można ale po sportowej walce. Tym razem się nie udało bo trudno było się spodziewać aby udało się pokonać Kliczkę. Brawo za wolę walki. Można przegrać bo przegrać ktoś musi ale jeżeli wiemy że zawodnik da z siebie wszystko, a tym bardziej po przegranej walce nie poddaje się tylko chce rewanżu to wielki LUB WALKI Z INNYM, O PAS TO szacun. Pozdro dla normalnych DK z Gniezna. I jeszcze jedno jeśli ktoś naprawdę czegoś pragnie i robi wszystko aby do tego dojść to na pewno w końcu się uda. Trzeba mierzyć wysoko bo tylko wtedy można osiągnąć sukces.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
zanpo14

Po tej walce wiadomo ze jak naprzeciw stanie Adamek to będzie mistrzostwo świata ;D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Razill

Wielki szacun Albert wspaniale walczyłeś caly czas parłeś do przodu nie zawachales sie nie zatrzymywales nie uciekałes od niego szukałes walki fantastycznie mam wielką nadzieje że jeszcze zobacze cie w niejednej walce cwicz ostro jak nigdy przedtem bo masz wielkie szanse zostac mistrzem !!! jestes prawdziwym wojownikiem!!!!!!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Smoku

Brawo Albert odważyłeś się z nim walczyć. Bo przykładowo Adamek dużo krzyczy a mało robi

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
penhal

Albert dla mnie jesteś THE BEST.Czasem konia ciężko powalić dałeś z siebie wszystko.Gdyby Witali nie miał takich długich łap byś go sprał.Jak dostał raz od Ciebie z lewej to stanął szkoda że ciężko go przez te łapy trafić

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
PP

Z czym do ludzi? Gdyby Kliczko chciał to byś leżał w pierwszej może w drugiej rundzie. Tyle, że sponsorzy itp. kazali mu trochę przedłużyć tą walkę, bo w końcu pełno ludzi przyszło i głupio byłoby gdyby po dwóch rundach był koniec. W takim razie Kliczko walczył dziś z tobą na jakieś 40% swoich możliwości. Jakby chciał to by ci takie ciosy zadał, że by ci się odechciało boksu i byś karierę skończył.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0