Łukasz Chrzanowski: O piękna śmierci

autor: Łukasz Chrzanowski | 2008-10-16, 13:15 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Gdzieś w tym szalonym pędzie po sławę, gole i punkty ligowe dzieje się coś, co nagle zrzuca wszystko na dalszy plan. 13 października agencje prasowe podały, że podczas meczu hokejowego zmarł 19-letni hokeista Awangardu Omsk, Aleksiej "Leszka" Czerepanow.

Śmierć jest czymś normalnym w naszym życiu. Pojawia się pod różnymi postaciami. Może być: odkupieniem za grzechy, ukojeniem cierpień, możliwością do zdobycia władzy, duchowym wymarciem, może być bezsensowna, można się z nią nie pogodzić. Jednak każdy jej wymiar ma dwie wspólne cechy... jest wszechobecna i nieunikniona. Dlaczego coś co jest tak codzienne, tak oddziaływuje na nasze emocje. Gdy ktoś odchodzi podczas jego ostatniej drogi płaczemy. Wylewamy łzy jakbyśmy wraz z nimi chcieli wypowiedzieć słowa, które nigdy nie padły z naszych ust. Nawet zdanie: "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą" robi się banalne. Nie wyobrażamy sobie, że to co się stało to prawda. Wydaje nam się, że to w czym ta osoba brała z nami udział nie będzie już mogło być wykonywane w ten sam sposób. Świat się zatrzyma i nic się więcej nie stanie. Nie wrócimy do swojego życia bo przecież teraz jest wszystko inaczej. To nie prawda. Czas biegnie nieustannie do przodu i tnie na kawałki dusze tych, którzy chcieliby, aby się zatrzymał. Życie nie znosi próżni, zawsze znajdą się następni wykonawcy zadań. Może właśnie ta myśl tak nas przeraża.

Największym strachem napawają nas te pocałunki śmierci, które są składane na ustach ludzi młodych. Właśnie wtedy boimy się najbardziej, bo uświadamiamy sobie, że to mogło spotkać każdego z nas. Gdy zaś umiera młody sportowiec przekonujemy się jak bardzo ulotne mogą być pieniądze, umiejętności, wola walki czy talent. Zaczynamy myśleć, a gdybym to był ja? Robi nam się smutno, bo zaczynamy wyobrażać sobie ile rzeczy ten młody człowiek mógł osiągnąć, ilu rzeczy jeszcze nie widział. Przecież mogliśmy być na jego miejscu.

Gdy dowiadujemy się o śmierci kogoś młodego zaczynamy się zastanawiać "dlaczego?" Zaczynają nam chodzić po głowie myśli, których nie jesteśmy w stanie zweryfikować: "a może coś brał?"; "na pewno koksował". Jestem zdecydowanie na "nie" jeśli chodzi o takie komentarze. Nie chodzi mi wcale o te tabu kulturowe, że o zmarłych należy tylko mówić dobrze. O każdym trzeba mówić tak jak sobie na to zapracował, bez względu na funkcje życiowe jego organizmu. Jeżeli taki domysł może okazać się prawdą to nie robi nic więcej jak powiększa tragedię tego młodego człowieka. To znaczy, że coś popchnęło go do zastosowania takich, a nie innych środków, aby zaspokoić swoje potrzeby. Nie wiedział gdzie szukać ratunku, nikt mu nie pomógł. I może się to wtedy skończyć tak jak się skończyło… może zamknąć oczy. Może już czas zastanowić się nad przygotowaniem młodych sportowców do realizowania swoich dziecięcych marzeń, jakim jest uprawianie sportu. W karierze liczą się nie tylko umiejętności sportowe, ale również umiejętność kształtowania charakteru.

Może zamiast wylewać tony łez po prostu zatrzymamy się na chwilę. Pomilczmy razem i wnieśmy oczy ku górze, by zobaczyć, że gdzieś tam młody Aleksiej graj w hokeja przy wiecznej pełni księżyca.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
lhukh

SUper mądry artykuł Gratuluje

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ice hockey

proponuje przeczytac MAGAZYN HOKEJ z grudnia - jest tam o wiele ciekawszy artykul na ten temat. a juz teraz wiadomo, ze czerepanov, chociaz mi go zal, bral wspomagacz na kilka miesiecy przed wypadkiem, ale w chwili smierci nie mial nic we krwi. szkoda chlopaka

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Bartek

Zdecydowanie potrzebowałem przeczytać ten artykuł...Sam straciłem blisko pół roku temu najbliższą mi osobę...Zgodzę się z Panem Chrzanowskim...trzeba żyć dalej, bo czas biegnie nieustannie... A jeśli chodzi o sport w dzisiejszych czasach to sportowcy są traktowani jak maszyny, które mają zdobywać największe sukcesy a co za tym idzie KASA, KASA, KASA!!! Sportowcy to też ludzie... Nie wszyscy doświadczeni...przykład Przemka Pawlicikiego, żużlowca Unii Leszno...zapowiadała się wspaniała końcówka sezonu dla tego zawodnika i dla Unii Leszno. W meczu ZKŻ-em na Smoku w Lesznie porywał Byki do boju...przyszedł jednak wypadek i rehabilitacje...a mogło skończyć się gorzej...
Dla mnie wspaniały artukuł.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
futsal.up.pl

Dobra artykuł, wzbudza do refleksji... Smutny wypadek ;(

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
JA

Piękny artykuł ,wzbudza do refleksji...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ddd

O śmierci tego hokeisty dowiedziałem się dzisiaj z norweskiej prasy. Zrozumiałem, że doszło do zderzenia z Jagrem i że pobrali krew na badania antydopingowe. Pochowano go w rodzinnym Omsku na Syberii. Miał 19 lat
To co pisze ten natchniony dziennikarz, pozostawię bez komentarza! Szlachetne zdrowie-nikt się nie dowie jako smakujesz, aż się zepsujesz (cytat Jan Kochanowski)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
pizza

Łukasz Chrzanowski szacun dla Ciebie. tekst nie jest glupi, bo kazdy wie co sie stalo. nie mial byc o hokeju ale o czyms glebszym.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
pozdro

jak dla mnie bardzo odpowiedni felieton.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
foppa

glupi artykul... cos jak z katolickich czasopism...zero o hokeju i hokeiscie ktory odszedl!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0