Przetarcie przed play-off - zapowiedź meczu Zagłębie Sosnowiec - Nesta Karawela Toruń

autor: Przemysław Urbański | 2012-02-06, 20:37 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Wynik tego spotkania ma dla gospodarzy jedynie wartość wizerunkową. Goście muszą wywalczyć w Sosnowcu choćby punkt, aby utrzymać dystans nad ostatnim w tabeli Podhalem. Jeśli wygląd tej części tabeli nie ulegnie zmianie, to oba zespoły spotkają się w pierwszej rundzie play-off.

W zespole z Torunia efekt nowej miotły nie potrwał długo. Ba, można powiedzieć, że nie było go wcale. Drużyna z grodu Kopernika co prawda nadal zajmuje siódmą pozycję w tabeli PLH, ale przewaga nad ostatnim Podhalem Nowy Targ zmalała zaledwie do 1 punktu. Nesta nie może wygrać od 9 kolejek. Co gorsza, przestała zdobywać punkty na własnym terenie, doznając kilku wstydliwych porażek. W piątek na Tor-Torze mistrz Polski przejechał się po gospodarzach wygrywając 6:0. W dwa dni później cenne punkty zabrało do domu Jastrzębie, mimo że w połowie meczu było 2:0 dla Nesty. Atmosfera w zespole nie jest najlepsza, a każdy z zawodników zdaje sobie sprawę z trudnej sytuacji w jakiej się znalazł.

Tymczasem sosnowiczanie wygodnie się rozsiedli na 6. pozycji. W tej chwili nie grozi już im spadek na 7. pozycję, ani awans na 5. W ostatniej kolejce podopieczni Mariusza Kiecy pokazali charakter. Po pierwszej tercji przegrywali na własnym terenie z Comarch Cracovią 0:3, ale po trzeciej był remis. W dogrywce gola zdobył Michał Działo i Pasy wróciły do Krakowa z zaledwie z punktem. We wtorek czeka ich teoretycznie łatwiejsze zadanie. - W meczu z Nestą interesuje nas jak w każdym spotkaniu tylko zwycięstwo. Mecze z Toruniem zawsze gramy wyrównane i wyniki są na styku. Mamy nadzieję, że we wtorek to my będziemy lepsi i zainkasujemy 3 punkty - deklaruje Sebastian Baca. Być może na lepsze wyniki zespołu wpłynęła stabilizacja na pozycji bramkarza. - Teraz między słupkami stawiamy na Zbigniewa Szydłowskiego i na Bartłomieja Nowaka. Obserwujemy ich pracę, zawsze dzień lub dwa przed meczem wiedzą kto będzie grał i wiedzą jak się przygotowywać. Tomasz Dzwonek miał swoje szanse, ale skończyły się rotacje w bramce - wyjaśnia Mariusz Kieca.

Początek spotkania we wtorek, 7 lutego, o godzinie 18.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.