MŚ w hokeju: Derby Skandynawii w finale

autor: Grzegorz Zaleski | 2011-05-13, 22:44 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Finlandia po raz drugi podczas słowackich mistrzostw świata pokonała Rosję. Tym razem zwycięstwo nad "Sborną" było o wiele cenniejsze, gdyż zagwarantowało grę o złote medale. Finowie za awans do finału ze Szwecją powinni postawić pomnik swojemu bramkarzowi, który bronił w niesamowitych wręcz okolicznościach.

Pierwsza tercja była wyrównana. Obydwie ekipy raz po raz konstruowały akcje zaczepne, jednak żadnej nie udało się otworzyć wyniku. W 8 minucie Rosjanie znaleźli się we trójkę pod bramką fińską, jednak zbyt długo zwlekali z oddaniem strzału i defensorzy rywali zdołali im odebrać krążek. Dwie minuty później sytuacji sam na sam z Petri Vehanenem znalazł się Konstantin Gorowikow jednak nie wykorzystał nadarzającej się okazji. Swoje okazje mieli również Finowie w roli głównej występował wówczas Konstantin Barulin, który po 20 minutach miał czyste konto.

W drugiej tercji zarysowała się wyraźniejsza przewaga Finów. Widać było, że Rosjanie mają w nogach ciężkie spotkanie z Kanadą. Finowie mieli z Norwegami o wiele łatwiejszą przeprawę. Zmasowany atak na bramkę Barulina nastąpił w okolicach 25 minuty. Rosyjski bramkarz dwukrotnie wyszedł z opałów obronną ręką, był jednak bezradny wobec niecodziennego zagrania Mikaela Granlunda. Młody fiński hokeista, po wygranym wznowieniu objechał bramkę, podniósł krążek na patkę kija i dosłownie zaniósł go do bramki.

Później Finowie mieli jeszcze kilka wybornych sytuacji, łatwo znajdowali luki w defensywie Rosjan ale Barulin bronił i dobrze i szczęśliwie.

Rosjanie przebudzili się nieco w ostatnich minutach drugiej odsłony, jednak mimo kilku okazji m.in. Zinowiewa czy Owieczkina wynik nie zmienił się.

Wicemistrzowie świata zaatakowali z impetem na początku ostatniej tercji. Świetnie jednak w fińskiej bramce spisywał się Vehanen, który bronił strzały Rosjan w niesamowitych wręcz okolicznościach. Po jednym z ataków na ławkę kar odesłany został Aleksander Owieczkin w momencie gdy wracał on na lód Jani Lajunen niemal z zerowego kąta uderzył na bramkę rosyjską, znalazł lukę między słupkiem a Barulinem, krążek zatańczył jeszcze na linii i wpadł do bramki.

Po jednej z kolejnych akcji podbramkowych "Sbornej" na ławkę kar odesłany został Ilja Kowalczuk za uderzanie bramkarza w momencie gdy chciał wyłuskać spod niego krążek. Tym razem Finom udało się wykorzystać przewagę, Granlund zagrał zza bramki do Jarkko Immonena, który z bliska strzelił w odsłoniętą część bramki rosyjskiej.

Na 10 minut przed końcem meczu Ossi Vaananen otrzymał podwójną karę mniejszą, to była jedna z ostatnich szans dla Rosjan aby "wrócić do gry". Nie wykorzystali jej jednak, m.in. dlatego, że Finowie w końcówce meczu umiejętnie zagrali w destrukcji. Vahanen do końca meczu zachował czyste konto i dzięki temu w finale dojdzie do derby Skandynawii a "mały finał" będzie rewanżem za ubiegłoroczny mecz o złoto.

Finlandia - Rosja 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)
1:0 - Mikael Granlund (Jarkko Immonen) 26`
2:0 - Jani Lajunen 48`
3:0 - Jarkko Immonen (Mikael Granlund) 50` 5/4

Finlandia: Vehanen (Lasilla) - Lepisto, Salmela, Koivu, Ruutu, Pyorala (2)- Valivaara, Niskala; Kapanen, Aaltonen (2), Komarov - Vaananen (4), Puistola; Pesonen, Immonen, Granlund (2)- Kukkonen, Jaakola, Lajunen, Nokelainen, Pihlstrom.

Rosja: Barulin (Koszeczkin) - Atiuszow, Tjutin; Zinowiew, Radułow, Kowalczuk (2) - Korniejew, Griebieszkow; Kuliemin, Artiuchin (2), Kajgorodow - Kalinin, Kulikow; Owieczkin (4), Gorowikow, Afinogenow - Nikulin (2), Jemielin, Tierieszenko, Żaripow, Morozow.

Kary: Finlandia - 10 min., Rosja - 12 min.

Sędziowali: Christer Larking (Szwecja), Peter Orszag (Słowacja) oraz Roger Arm (Szwajcaria), Anton Siemionow (Estonia)

Widzów: 9272

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
master

"pierwszy raz w życiu widziałem coś takiego".... to widać, że hokeja nie oglądasz na bieżąco.andre oczywiście ma rację, ale takie czasy że im ktoś mniej wie tym więcej pisze...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
andre '

Mistrzu sprawdź sobie, co to dokładnie jest Skandynawia, a potem się wymądrzaj.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
do andre

Ta !!! Bo skośnoocy Finowie to jak nic mieszkańcy Półwyspu Indochińskiego... A Ciebie znaleziono w kapuście!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
andre '

Takie bramki już padały, ale nie w meczach o tak wysoką stawkę.

Przy okazji - Skandynawia to tylko Szwecja, Dania i Norwegia.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
†Krzyżacy†

tak. pierwsza bramka dla Finów to była po prostu magia. pierwszy raz w życiu widziałem coś takiego

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Teemu S.

bramka Granlunda to mistrzostwo świata. suuuuuuuuuuuupoer.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Śliwka

Wreszcie!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0