NHL: Canadiens i Red Wings bliżej półfinałów
autor: Polska Agencja Prasowa | 2011-04-17, 10:01 | źródło: PAP |
Hokeiści Montreal Canadiens po raz drugi pokonali na wyjeździe Boston Bruins, tym razem 3:1, dzięki czemu prowadzą 2-0 w pierwszej rundzie rozgrywek o Puchar Stanleya. Kanadyjski zespół będzie teraz gospodarzem dwóch najbliższych spotkań w serii.
Bruins zakończyli sezon na trzecim miejscu w Konferencji Wschodniej, a Canadiens na szóstym. Spory udział w zwycięstwie miał Carey Price, który powstrzymał 34 ataki rywali, a puścił krążek do siatki tylko przy strzale Patrice'a Bergerona w drugiej tercji.
Po pierwszej Montreal prowadził 2:0 po golach Mike'a Cammalleriego i Mathieu Darche'a. Pierwszy trafił po 43 sekundach gry, a drugi po dwóch minutach i 20 sekundach. Wynik meczu ustalił już w 38. minucie Yannick Weber.
- Jeśli teraz siądziemy i będziemy celebrować prowadzenie 2-0, to popełnimy karygodny błąd. Oczywiście cieszymy się z niego, podobnie jak nasi najbliżsi i przyjaciele, ale mówię całkiem poważnie: to jeszcze nie czas na świętowanie - powiedział po meczu Cammalleri.
Bruins grali osłabieni brakiem kontuzjowanego kapitana Zdeno Chary.
Efektowne zwycięstwo na wyjeździe 4:0 nad San Jose Sharks odnieśli Los Angeles Kings, którzy wyrównali stan rywalizacji na 1-1. Bohaterem wieczoru był Drew Doughty, który zdobył dwa gole, a także asystował przy dwóch pozostałych uzyskanych przez Jacka Johnsona i Kyle'a Clifforda.
W bramce "Królów" doskonale spisywał się Jonathan Quick, który nie pomylił się przy żadnym z 34 ataków rywali. Po raz pierwszy - w swoim siódmym występie w play off - zszedł z lodu jako niepokonany.
W Detroit miejscowi Red Wings pokonali Phoenix Coyotes 4:3 i prowadzą w serii 2-0. Już po 21 minutach na tablicy pojawił się wynik 4:0. Jako pierwszy trafił Paweł Dacjuk, który później asystował trzem kolegom: Brianowi Rafalskiemu, Darrenowi Helmowi i Tomasowi Holmstroemowi.
"Kojoty" zaczęły odrabiać straty, ale Jimmy'ego Howarda pokonali tylko Radim Vrbata i dwukrotnie Shane Doan.
Stan rywalizacji na Wschodzie wyrównali na 1-1 hokeiści Philadelphia Flyers, którzy u siebie pokonali Buffalo Sabres 5:4. Po jednej bramce dla gospodarzy uzyskali Claude Giroux, Daniel Carcillo, James van Riemsdyk, Ville Leino i Danny Briere.
Natomiast w szeregach gości na listę strzelców wpisali się: dwukrotnie Thomas Vanek, w obu przypadkach przy liczebnej przewadze, a także po jednym razie Andrej Sekera i Cody McCormick. Natomiast Ryan Miller udanie interweniował przy 34 atakach.
Konferencja Wschodnia
Philadelphia Flyers - Buffalo Sabres 5:4
(stan rywalizacji do czterech zwycięstw jest remisowy 1-1)
Boston Bruins - Montreal Canadiens 1:3
(stan rywalizacji do czterech zwycięstw 2-0 dla Canadiens)
Konferencja Zachodnia
San Jose Sharks - Los Angeles Kings 0:4
(stan rywalizacji do czterech zwycięstw jest remisowy 1-1)
Detroit Red Wings - Phoenix Coyotes 4:3
(stan rywalizacji do czterech zwycięstw 2-0 dla Red Wings)


