Raport Beenhakkera z EURO 2008 do poprawki
autor: Polska Agencja Prasowa | 2008-07-03, 18:17 | źródło: PAP |
Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Leo Beenhakker pozostanie na stanowisku, ale będzie kontynuował pracę z nowym sztabem szkoleniowym. W czwartek Holender przedstawił zarządowi PZPN raport z występu w mistrzostwach Europy.
- Czuję niedosyt - powiedział po spotkaniu z Beenhakkerem członek zarządu związku Grzegorz Lato, który we wrześniu zamierza się ubiegać o stanowisko prezesa PZPN. - Nie jestem zadowolony z jego wystąpienia, a złożony przez niego raport z mistrzostw Europy jest zbyt ogólny i niepełny - ocenił.
- Oczekiwaliśmy, że trener omówi nam każdego zawodnika, przedstawi wyniki badań, powie o problemach, jakie się pojawiały, a Holender schodził m. in. na tematy szkolenia młodzieży - dodał były reprezentacyjny piłkarz, trzykrotny uczestnik mistrzostw świata.
Podobnie krytycznie ocenił raport były selekcjoner reprezentacji Andrzej Strejlau.
- Każdy szkoleniowiec ma swoją wizję pracy i z tego należy zdać potem relację. Zaapelowaliśmy, by Beenhakker bardziej sprecyzował swój raport, bo to, co przedstawił jest zbyt ogólne i mało konkretne. Doszliśmy także do wniosku, że musi być lepszy kontakt między cały sztabem kadry a trenerem - oznajmił Strejlau, który zaapelował jednocześnie, by "stworzyć jeden front".
- Wbrew pozorom mamy mało czasu. Mecz towarzyski z Ukrainą już 20 sierpnia, a 6 września zaczynamy eliminacje mistrzostw świata spotkaniem ze Słowenią - dodał.
Beenhakkerowi zarzucono również, że przed EURO 2008 nie zajrzał do raportów, które zostały przedstawione po mundialach w 2002 i 2006 roku przez Jerzego Engela i Pawła Janasa.
- Takie sprawozdania są, a zawarte w nich informacje o zawodnikach takich, jak Jacek Bąk, czy Jacek Krzynówek mogły pomóc Holendrowi - powiedział Strejlau.
Ze sztabem kadry pożegnało się trzech asystentów trenera - Bogusław Kaczmarek, Adam Nawałka i Dariusz Dziekanowski.
- Wydział Szkolenia przygotuje parę nazwisk, z których selekcjoner wybierze sobie najbliższego współpracownika. Na pewno znajdziemy młodych, zdolnych ludzi do pracy i będą to Polacy - poinformował Lato.
Sprawą otwartą pozostaje praca z kadrą holenderskiego trenera bramkarzy Fransa Hoeka. - Będą jeszcze rozmowy, czy Andrzej Dawidziuk jest już gotowy do samodzielnej pracy, czy lepiej będzie jeśli się jeszcze poduczy. Nie możemy zamykać się tylko w swoim środowisku i jeśli ktoś ma odpowiednie kompetencje to do sztabu na pewno się dostanie - podkreślił rzecznik prasowy PZPN, Zbigniew Koźmiński.
Sam Beenhakker na pytanie co się stanie z jego rodakami, którzy do tej pory współpracowali z reprezentacją, zareagował oburzeniem i oznajmił: - To straszne, że są Holendrami! Liczyć powinny się przede wszystkim umiejętności i kwalifikacje, a nie paszporty.
Polscy piłkarze odpadli z mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii po rundzie grupowej, zdobywając jeden punkt w trzech meczach.


