Liczne grono poprzedników Klasnicia i Senturka

autor: Polska Agencja Prasowa | 2008-06-23, 13:40 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Ivan Klasnic i Semih Senturk, którzy zdobyli gole w ostatnich sekundach dogrywki w ćwierćfinałowym meczu piłkarskich mistrzostw Europy Chorwacja - Turcja (1:1, karne 1:3) mają liczne grono poprzedników.

Senturk widnieje w kronikach jako autor najpóźniej zdobytej bramki w historii tej imprezy, ale goli, które w ostatniej chwili odmieniały losy meczów, było znacznie więcej.

Klasnic trafił do tureckiej bramki w 118. minucie i 45. sekundzie gry. Rywale odpowiedzieli już w doliczonej przez sędziego minucie, a później w serii rzutów karnych cieszyli się z awansu do półfinału.

Turcy już po raz drugi w EURO 2008 zgotowali kibicom
podobne widowisko. W decydującym o awansie do ćwierćfinału meczu z Czechami do 75. minuty przegrywali 0:2, by wygrać 3:2. Wcześniej, także w meczu grupowym, w podobnych okolicznościach pokonali Szwajcarów 2:1, a decydującego gola Arda Turan zdobył w 92. minucie.

Bramki na wagę zwycięstw w ostatnich sekundach to w turnieju rozgrywanym w Austrii i Szwajcarii także specjalność piłkarzy hiszpańskich. David Villa w spotkaniu ze Szwecją, a Daniel Guiza w meczu z Grecją ustalili wynik na 2:1 tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego. Z kolei gol stracony w doliczonym czasie gry odebrał prawdopodobnie jedyne w EURO 2008 zwycięstwo polskiej drużynie - Austriak Ivica Vastic wyrównał na 1:1, gdy zegar wskazywał 93. minutę gry.

Także w poprzednich turniejach o mistrzostwo Starego Kontynentu sporo było podobnych zdarzeń.

Cztery lata temu w Portugalii błysk geniuszu Zinedine'a Zidane'a zapewnił Francji wygraną 2:1 z Anglią. Obie bramki padły w doliczonym przez sędziego czasie gry, a "Zizou" trafił ze stałych fragmentów gry - najpierw z rzutu wolnego, a kilkadziesiąt sekund później z rzutu karnego.

Większą wagę dla Francuzów miał gol zdobyty przez Silvaina Wiltorda w ostatniej minucie finału z Włochami w ME w 2000 roku. Doprowadził do dogrywki, w której tzw. złota bramka Davida Trezegueta zapewniła "Trójkolorowym" tytuł mistrzowski.

W tym samym turnieju drużyna Serbii do ostatniej minuty prowadziła z Hiszpanią 3:2. Trzy minuty doliczone przez sędziego wystarczyły piłkarzom z Półwyspu Iberyjskiego, by wygrać 4:3, a na listę strzelców wpisali się Gaizka Mendieta i Alfonso Perez. Z kolei w 89. minucie wykorzystując rzut karny Ionel Ganea zapewnił Rumunom wygraną 3:2 z Anglikami, choć wcześniej przegrywali 1:2.

W 1996 roku na boiskach Anglii ze srebnych medali cieszyli się Czesi. W finale ulegli 1:2 Niemcom ("złoty gol" Olivera Bierhoffa w dogrywce), ale nie zagraliby nawet w ćwierćfinale, gdyby Vlaidmir Smicer nie wyrównał na 3:3 w ostatnich sekundach meczu z Rosją. Remis premiował Czechów, którzy po 19 minutach prowadzili 2:0, a eliminował z turnieju Włochów.

Sześć lat wcześniej na zdobycie głównego trofeum przed własną publicznością liczyli Niemcy. W półfinale prowadzili z ekipą Holandii 1:0, ale Marco van Basten najpierw w 74. minucie wyrównał, a w samej końcówce po raz drugi pokonał Eike Immela i "Pomarańczowi" awansowali do finału, w którym pokonali 2:1 ZSRR.

Równie dramatyczny był półfinał ME w 1984 roku, ale wówczas zakończył się happy endem dla gospodarzy turnieju. Portugalczycy od ósmej minuty dogrywki prowadzili 2:1, ale najpierw wyrównał Jean Francois Domerque, a dzięki trafieniu w 119. minucie Michela Platiniego Francuzi awansowali do finału, w którym - także po golach obecnego szefa UEFA - pokonali 2:0 Hiszpanów.

Dwie minuty do końca regulaminowego czasu gry pozostawało, gdy w finale ME 1980 Horst Hrubesch po raz drugi pokonał Jean Marie Pfaffa i zapewnił reprezentacji RFN zwycięstwo 2:1 nad Belgią.

W 1976 roku jedyny raz o triumfie w ME decydowały rzuty karne. Wygrała reprezentacja Czechosłowacji, a o wygranej z RFN zdecydował techniczny strzał Antonina Panenki. Nie doszłoby jednak do serii rzutów karnych, a nawet dogrywki, gdyby tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego kończącym grę w regulaminowym czasie na 2:2 nie wyrównał Bernd Hoelzenbein.

Dziewięć goli zobaczyli kibice w półfinale pierwszej edycji ME w 1960 roku we Francji. W półfinale drużyna gospodarzy do 75. minuty prowadziła z Jugosławią 4:2, by ostatecznie przegrać 4:5. Jedną bramkę zdobył w końcówce Tomislav Knez, a dwie Drażen Jerkovic.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.