Dereck był prowokowany przez Kliczkę - wywiad z Jerzym Kopcem, polskim menedżerem Chisory

autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-02-22, 12:38 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Kontrowersyjny brytyjski bokser Dereck Chisora, który w sobotę przegrał walkę z Witalijem Kliczką o mistrzostwo świata WBC wagi ciężkiej, jeszcze parę lat temu pracował jako kierowca i woził po Londynie m.in. polskich piłkarzy. Jego agentem jest Jerzy Kopiec.

Zaledwie pięć lat od profesjonalnego debiutu urodzony w Zimbabwe Chisora otrzymał szansę rywalizowania o prestiżowy tytuł. Z Kliczką przegrał w Monachium na punkty, ale głośno było o nim z innych powodów - podczas ceremonii ważenia spoliczkował Ukraińca, a tuż przed pierwszym gongiem napluł mu w twarz. Z kolei na konferencji prasowej pobił się z rodakiem, byłym czempionem federacji WBA - Davidem Hayem.

Radosław Gielo (PAP): To był medialny show i wyreżyserowane zachowanie Chisory czy jednak prawdziwe emocje?

Jerzy Kopiec: Na co dzień Dereck jest spokojnym, opanowanym i przede wszystkim bardzo inteligentnym człowiekiem. Ale im bliżej walki, tym bardziej się nakręca i można było się spodziewać, że przed pojedynkiem z Kliczką coś "wykręci". Oczywiście, było w tym wszystkim trochę show, ale nie można zapominać, że on nigdy pierwszy nie prowokuje.

Cały świat widział jak na ważeniu uderza Kliczkę w twarz, a potem go opluwa w ringu.

- Chisora zrobił to w świetle kamer i fleszy, jednak mało kto wie, że wcześniej Kliczko go prowokował. Ale Ukrainiec robi to bardzo sprytnie i wręcz po mistrzowsku, gdzieś na zapleczu, w ciszy. O tym się nie mówi.

Kiedy pan poznał Chisorę? W Polsce Jerzy Kopiec znany jest jako menedżer piłkarzy, m.in. Macieja Żurawskiego i Dawida Janczyka, a nie współpracy z bokserem ze światowej czołówki.

- Osiem lat temu zaczęliśmy pracować razem dla jednej z londyńskich agencji sportowych. Często się widywaliśmy, rozmawialiśmy, szybko złapaliśmy dobry kontakt. Dereck zaczynał wtedy przygodę z amatorskim boksem, był bardziej twarzą tej agencji, ale chętnie mi pomagał, a ja jemu. Zajmowałem się futbolem, do Anglii przylatywali młodzi Polacy, np. Dawid Janczyk i Filip Modelski, a Dereck w roli kierowcy jeździł po nich na lotnisko, a potem transportował na testy, treningi, sparingi, itd. Wspólnie obejrzeliśmy wiele meczów, naprawdę zna się na piłce.

Poznał go pan ze sławami polskiego futbolu?

- Podczas jednego z pobytów w Warszawie Chisora spotkał się ze Zbigniewem Bońkiem. Nie musiałem Dereckowi przedstawiać naszej gwiazdy z Juventusu Turyn, on doskonale wiedział, z kim ma do czynienia. A z drugiej strony Boniek orientuje się w sprawach boksu, choć wtedy nie przypuszczał, że Brytyjczyk tak szybko dojdzie do pojedynku o mistrzostwo świata WBC.

Kiedy został pan jego agentem?

- Dereck spróbował swych sił w profesjonalnym pięściarstwie, a ja mając już wtedy niezłe kontakty na Wyspach Brytyjskich powiedziałem, że może na mnie liczyć i chętnie mu pomogę. Jego promotorem jest znany miłośnikom boksu Frank Warren, a ja jestem agentem-doradcą na pozostałym terenie Europy i Ameryki. Chisora konsultuje się ze mną w wielu sprawach, w tym najważniejszych, czyli finansowych. Rozmawiamy też o wyborach kolejnych rywali, choć nie uważam się za eksperta.

Jeździ pan z nim na walki?

- Ostatnich kilka dni byłem z nim w Monachium, a wcześniej towarzyszyłem mu na czterech-pięciu innych pojedynkach. Do ringu nie wchodzę z Dereckiem, ale zawsze jestem w pobliżu, do jego dyspozycji.

Często zaprasza pan Chisorę do Polski?

- Pięć razy był w Warszawie, ale tylko prywatnie. Przylatuje odpocząć, rozmawiamy o boksie, o planach. Miałem dla niego propozycje uczestniczenia w różnych zawodach sportowych w roli gościa honorowego, ale do tej pory nie udało się zgrać terminów.

Współpracuje pan również z innymi pięściarzami?

- Nie, nie pcham się do boksu. Na co dzień zajmuję się sprawami piłkarzy, m.in. Janczyka, Modelskiego, Jakuba Rzeźniczaka, Mateusza Możdżenia i Mateusza Stąporskiego.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
SPEED

A ja wierze w ten spokoj Kliczkow bo to sa sportowcy i otym swiadcza ich sukcesy.Z kolei Chisiora to ulicznik bo innego okreslenia znalezc na takie zachowanie nie potrafie.A afera to by byl gdyby gdyby bracia Kliczko zeszli do poziomu ich przeciwnika.Ale oni sa zbyt inteligentni zeby szarpac sie z motlochem czytaj Chisiora

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Oczywiście, że zachowanie Chisory było wyreżyserowane. Nawet być może dogadali się z obozem Kliczki na co mogą sobie pozwolić. Jakoś nie wierzę w ten spokój braci Kliczko, po tym jak ich upokarzał. Chisora...

Jason UT

parodia boxu ,ten gierek czy derek robi anty reklame dla tego sportu

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -2
ernest

Układy. . .

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1
Specjal

Oczywiście, że zachowanie Chisory było wyreżyserowane. Nawet być może dogadali się z obozem Kliczki na co mogą sobie pozwolić. Jakoś nie wierzę w ten spokój braci Kliczko, po tym jak ich upokarzał. Chisora jest dobrym bokserem i na tym niech się skupi, a nie na siłę robi z siebie wielkiego prowokatora, a nim nie jest jak się dowiadujemy z wywiadu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -2

ostatnia odpowiedź: 28 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

presidente

Heh i dlaczego piszecie tak, jakby spoliczkował i opluł jednego człowieka??

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1
Łukasz Czechowski

Ciekawe czy pan Kopiec wierzy w to, co mówi. Kliczko sprowokował Chisorę. No biedny Dereck... i dlatego spontanicznie dał klapsa Witalijowi, a potem równie spontanicznie opluł Władymira?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -2

ostatnia odpowiedź: 29 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]