Wyprawa na Gasherbrum I - polscy alpiniści: Dostaliśmy trochę po łapach

autor: Polska Agencja Prasowa | 2012-01-27, 08:26 | źródło: PAP |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Polscy alpiniści, którzy przygotowują się do wspinaczki na niezdobyty dotąd zimą ośmiotysięcznik Gasherbrum I (8068 m) przyznali, że dostali trochę po łapach jak wyszli na rekonesans. Podkreślili też bardzo trudne warunki jakie zastali na lodowcu.

- Jesteśmy po pierwszym wyjściu w góry od chwili urządzenia bazy - poinformowali. - Zamierzaliśmy założyć obóz I. Pogoda była idealna - słonecznie i mroźnie. Nie planowaliśmy zakładać poręczówek, wzięliśmy jednak 200 m lin spodziewając się, że sześciokilometrowy ice fall w warunkach zimowych może stanowić nie lada problem. Tak też się stało.

Wszystko co słyszeliśmy o tym długim i męczącym technicznie lodospadzie okazało się prawdą. Były zawaliska, szczeliny, lodowe ścianki, ostre granie i wiszące nad głową seraki; końcowe plateau uległo całkowitemu zawaleniu. Być może miało tu ostatnio miejsce małe trzęsienie ziemi, albo też po prostu zawaliło się samo z siebie.

Kluczyliśmy na lodowcu jak w labiryncie, z duszą na ramieniu i nie osiągnęliśmy obozu I na wysokości 5900 m. Pokonaliśmy około 70 procent drogi. Dalszą uniemożliwiło nam gruzowisko zawalonego plateau, które mamy nadzieję pokonać w ciągu kilku dni. Wracając do bazy zaporęczowaliśmy trudniejsze odcinki, zużywając 150 m liny i 50 traserów dla oznaczenia drogi.

W nocy śniły nam się szczeliny i kruche lodowe mosty na ice fallu. Uczciwie mówiąc ten odcinek trasy w warunkach zimowych to istny horror. Trzeba być ciągle związanym i zachowywać dużą czujność. Na pewno nie będzie łatwo; jeśli spadnie śnieg i zasypie nasze ślady, drogę wytyczać trzeba będzie na nowo. Trochę dostaliśmy po łapach. Pozdrawiamy: Agna, Artur, Adam i Janusz.

Ze zdobywcą sześciu ośmiotysięczników, na Gasherbrum I wspinać się będą pod kierunkiem 49-letniego Artura Hajzera z Mikołowa, 43-letni Janusz Gołąb z Gliwic, 28-letni Adam Bielecki z Tychów i jego siostra, 33-letnia Agnieszka Bielecka z Wrocławia.

Na osiem spośród 14 ośmiotysięczników jako pierwsi wspięli się zimą Polacy, w tym na jeden z Simone Moro. W 2009 roku Włoch udanie zaatakował z Denisem Urubko dziewiąty szczyt - Makalu (8485 m), a w lutym 2011, także z Kazachem i Amerykaninem Cory Richardsem - Gasherbrum II (8035 m).

Dziewicze pozostały zatem cztery góry: Gasherbrum I (8068 m), Broad Peak (8047 m), Nanga Parbat (8126 m) i K2 (8611 m). Wszystkie leżą na terenie Pakistanu.

Gasherbrum I został zdobyty po raz pierwszy przez Amerykanów Andrew Kauffmana i Pete'a Schoeninga w lipcu 1958 roku. Pierwsi Polacy, którzy w 1983 roku wspięli się w alpejskim stylu południowo-zachodnią ścianą na drugi co do wysokości po K2 szczyt pasma Karakorum, to Wojciech Kurtyka i Jerzy Kukuczka (zginął 24 października 1989 roku na Lhotse w Nepalu).

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.